Patrzy w lustro.
Zmieniła się, nabrała kształtu.
Wcześniej była nijaka; teraz jest Kimś.
Błędy przeszłości, każdy frajer, którego spotkała, odcisnął na niej piętno jak na świeżej glinie.
Dlatego się broni.
Nie chce, by ktoś ją zranił...
Po raz kolejny.
Głęboko.
Rany szybko wypełniają się krwią,
ulegaja odnowieniu,
a ile czasu potzreba, by się zabliźniły?
Nie wierzyła, że pokocha...
A Ten...
Ten jest jak Anioł,
jak Gwiazda z Nieba.
Teraz nie wiem, co mam robić...
Anek:*
Liczba ludzi, którzy trafili tu przypadkiem bądź celowo: 14304